Doda o spotkaniu z politykiem PiS. Jego słowa zwaliły piosenkarkę z nóg!

Znana wszystkim Doda, czyli Dorota Rabczewska była gościem w programie „Stacja hejt”. Piosenkarka nie stroni od jakiegoś czasu od tematów politycznych. Nie inaczej było podczas tej audycji. Prowadzący zaproponował Dodzie, aby spotkała się w Pałacu Prezydenckim z Agatą oraz Andrzejem Dudą. Jej odpowiedź może zszokować niejednego Polaka.

Tak patrze na Ciebie i sobie pomyślałem o twojej władzy. Tej legitymacji 48 godzinnej. Tak sobie pomyślałem, hej, a może ty byś po prostu na tych swoich obcasach zawitała w Pałacu Prezydenckim? Usiadłabyś z takim Panem prezydentem Andrzejem Dudą albo z jego małżonką Panią Agatą Kornhauser-Dudą. Powiedziała, Panie prezydencie, Pani prezydentowa, może byśmy coś zrobili u podstaw, fundamentalnie w kontekście języka nienawiści?” – zapytał prowadzący. „Nie mam zaufania do polityków to po pierwsze. Nie wierzę im, a po trzecie uważam, że ostatnie czego w ogóle chcą to dobra dla ogółu” – rozpoczęła ostro Doda.

Następnie powiedziała o swoim przykrym incydencie w Pałacu Prezydenckim przy okazji protestu przeciwko GMO. Stwierdziła, że protest ten był super zorganizowany, a pod pałacem stała przez 6 godzin. „Po tym czasie w końcu do tego pałacu trafiliśmy. Ja plus organizator tego protestu i jakaś Pani doktor. Pamiętam, że wziął mnie jakiś polityk na bok i zapytał: „przeciwko czemu wy protestujecie?”. Ja mówię: żebyście nie podpisywali tego cholernego GMO. A on tak: „Pani Dodu, to już jest dawno podpisane. Jak Pani chce zdrową żywność, to niech Pani zrobi własną grządkę. Tutaj już nic się nie zmieni”” – powiedziała piosenkarka.

Foto: youtube/gabari.pl
Źródło: plejada.pl