Rafał Trzaskowski nie przebiera w słowach! “Nie warto kłócić się z głupcem”

W całym kraju wciąż mówi się o awarii oczyszczalni “Czajka”. Politycy ugrupowania rządzącego obarczają winą prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Uruchomiona przez PiS została nawet specjalna strona internetowa z licznikiem ścieków, które lądują w Wiśle. Obok tego przejść obojętnie nie mógł Trzaskowski, który na Facebooku umieścił ostry wpis. Kiedy PiS uruchomił stronę z licznikiem ścieków, które w ostatnich dniach zmuszeni jesteśmy kierować do Wisły – sugerując, że to strona mojego nowego ruchu – dostałem tysiąc pomysłów w jaki sposób na to odpowiedzieć. Najmocniejszy z nich zakładał uruchomienie strony, na której pokazalibyśmy licznik ze ściekami, które lały się do Wisły w trakcie kadencji Lecha Kaczyńskiego. Nawet wyliczono mi ile litrów ścieków wpłynęło do Wisły w tym czasie – rozpoczął.

Oczywiście kusząca propozycja. Pewnie jeszcze klika lat temu ochoczo bym na to przystał. Przecież nie ma większej satysfakcji w polityce niż się odwinąć. Uderzają w Ciebie ściekami, obrzuć ich tym samym. I tak od lat. I tak bez końca.
Rzeźbimy w tym politycznym bagnie dziwiąc się, że 10 milionów Polek i Polaków nie chodzi na wybory. Przypominamy sobie o nich kilka tygodni przed głosowaniem i piętnujemy ich bierność. Następnym razem kiedy będziemy pomstować na tych, którzy zostając w domu głosują przeciw obecnej polityce, zastanówmy się, czy to nie czasem nasza wina. Przypomnimy sobie m.in. ostatnią akcję PiS-u i wtedy zrozumiemy, dlaczego 10 milionów Polek i Polaków ma dość obecnej polityki.
Ale ja nie dam rządzącym tej satysfakcji. Nie wejdę w polityczną walkę na poziomie ścieków. Oni marzą o tym, żeby ściągnąć mnie do tego poziomu i wykończyć doświadczeniem, ale ja wiem, że nie warto kłócić się z głupcem, bo po jakimś czasie ktoś, kto się temu przygląda, czyli nasz wyborca, przestanie dostrzegać między nami różnice.
Jeśli opozycja chce wygrać z PiS-em, nie może pozwalać sobie narzucać pola i zasad gry. Nie PiS powinien być w centrum naszego zainteresowania, ale ta ogromna większość Polek i Polaków, która nie głosuje na partię rządzącą. A oni nie oczekują od nas, że będziemy celniej i mocniej rzucać politycznym błotem, tylko zajmiemy się zdefiniowaniem na nowo wizji Polski, sposobu realizacji tej wizji w postaci nowego programu. Chcą też zobaczyć, że wyciągnęliśmy wnioski, potrafimy przyznać, że nie wszystko nam się udało i nie zawsze właściwie diagnozowaliśmy ich problemy. Chcą usłyszeć nową opowieść i nowy, świeży język – dodaje prezydent stolicy Polski.

Właśnie tym m.in. ma się zająć Ruch Nowa Solidarność. Mamy na to trzy lata i wiem, że to wcale nie jest dużo czasu.

Ruch nie jest ruchem Trzaskowskiego. Jest ruchem samorządowców, społeczników, liderek i liderów organizacji pozarządowych i wszystkich ludzi dobrej woli.

Jeszcze nie wystartował, a już politycy z różnych stron sceny boją się go i próbują deprecjonować. Chciałbym ich uspokoić. Nie będziemy uczestniczyli w bieżącej polityce. Chcemy ją zmieniać, a nie – uczestnicząc w niej – legitymizować jej obecne zasady działania.

Nie będziemy też wchodzić w podjazdowe wojenki z PiS. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że takie zaczepne potyczki maja nas odciągnąć od organicznej pracy, a tego PiS boi się najbardziej.

Będziemy ciężko i konsekwentnie pracować, żeby za 3 lata nie być zmuszonymi kolejny raz prowadzić kampanii w stylu pospolitego ruszenia.

Nie chcemy brać udziału w politycznej wojnie na ścieki. Naszym celem jest raczej przygotowanie procesu, który porównać można do procesu ich ozonowania. Chcemy pokazać, że nie jesteśmy skazani na wojnę w stylu, który zaprezentował ostatnio (i prezentuje od dawna) PiS. Polska polityka może być inna. Gdybym w to nie wierzył, właśnie ogłaszałbym start strony z licznikiem ścieków Lecha Kaczyńskiego, a nie start nowego ruchu – zakończył.

Czytaj dalej

Źródło: Facebook.com Rafał Trzaskowski
Foto: Flickr.com (European People’s Party)