“Smutny szef z Żoliborza niemający pojęcia o prawdziwym życiu”. Trzaskowski bez ogródek o Kaczyńskim! 

Trybunał Konstytucyjny, którego funkcję prezesa od 2016 roku pełni Julia Przyłębska, podjął decyzję, która dotknie wiele kobiet w naszym kraju. Uznano, że przepisy w sprawie aborcji w Polsce są niekonstytucyjne. Usunięcie płodu w momencie stwierdzenia jego ciężkiego uszkodzenia lub nieuleczalnej choroby jest niezgodne z Konstytucją. W praktyce oznacza to, że kobiety będą musiały urodzić nawet zdeformowane dzieci, które są skazane na śmierć. 

Na Facebooku głos zabrał Rafał Trzaskowski, który w swoim wpisie nie zostawił suchej nitki na Kaczyńskim. Aborcja nie jest tematem zastępczym. Jest tematem poważnym. Jest przedmiotem dramatycznych decyzji. Tak poważnych i dramatycznych, że nawet wspinając się na wyżyny empatii my, mężczyźni, prawdopodobnie nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie nawet ułamka tego, co przy takiej rozterce czują kobiety. Dziś PiS-owski „Trybunał” nie uwolnił ich od tej rozterki. Skazał je na brak jakiegokolwiek wyboru.
To swoją drogą symptomatyczne. Smutni panowie, ze swoim smutnym, niemającym pojęcia o prawdziwym życiu szefem z Żoliborza na czele, nie mieli nigdy na tyle odwagi, żeby swoje chore rozwiązania, jak sami to określają, „w ochronie życia” po prostu przegłosować w parlamencie, choć od wielu lat dysponują większością sejmową i mogliby to zrobić w kilka godzin. Mają w takim trybie działania doświadczenie. Dziś też zabrakło im odwagi. Nawet za tę sprawę bali się wziąć sami odpowiedzialność, zrzucając ją na dyspozycyjny „Trybunał” i jego marionetkową Panią „Prezes”. Pojęcia nie macie co robicie. Zmagaliście się kiedyś z problemem niepłodności, wy likwidatorzy in-vitro? Traciliście ciążę? Stawaliście w obliczu najtrudniejszych wyborów, jakie sobie można wyobrazić? I wy, bezwstydni hipokryci, chcecie kogokolwiek uczyć czym jest rodzina? –
pisze prezydent Warszawy.

A ich „obrona życia” jak zwykle skończy się na tym, że skażą kobiety na jeszcze cięższe dramaty. Ale w momencie, gdy kobiety będą zmuszone rodzić śmiertelnie chore, umierające po kilku godzinach lub od razu martwe dzieci, nigdzie w okolicy żadnych „obrońców życia” nie będzie. To już nie ich problem – cierpienie, trauma czy codzienna walka o przedłużenie choć o chwilę życia ciężko chorego dziecka nie leży już w obszarze ich zainteresowań, wszystkie te przywileje zostawiają samym rodzicom. Ot, bohaterowie.
Ale chyba najbardziej obrzydliwe jest to, że ten temat pojawia się w tej chwili nieprzypadkowo, jestem o tym głęboko przekonany. Pomysł PiS polega na tym, że wzbudzający tak wielkie emocje temat choć na kilka dni przykryje choć trochę dyskusję o fatalnym nieprzygotowaniu rządu do jesiennej fali epidemii. Odwróci uwagę od kolejnych rekordów zakażeń i zgonów z powodu koronawirusa. Od amatorszczyzny i braku jakiegokolwiek poczucia odpowiedzialności tej władzy. Dla własnego marnego politycznego interesu nie cofną się przed niczym.
Dla nich to tylko narzędzie i sprytny taktyczny wybieg. Dla milionów kobiet – ogromny dramat – zakończył.

Czytaj dalej

Źródło: Facebook.com Rafał Trzaskowski
Foto: facebook.com/rafal.trzaskowski, youtube/gp24.pl