Świerzyński narzekał na niską emeryturę. Ostra odpowiedź ZUS-u musiała zwalić go z nóg!

Lider zespołu Bayer Full, Sławomir Świerzyński od kilku dni jest na ustach dużej części Polaków. Niestety, niejednokrotnie stawia się on w nie najlepszym świetle. Wszystko zaczęło się od decyzji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które w tak ciężkich czasach poinformowało o tym, że przekaże 400 milionów, aby pomóc artystom. Potem z tą decyzją się wstrzymano, gdy wylała się niemała fala hejtu w internecie. Skrytykować rząd odważył się wtedy Kazik Staszewski, lider zespołu KULT. Jego wypowiedź nie spodobała się jednak Świerzyńskiemu, który uważa, że pieniądze od rządu mu się należą.

Media przypomniały sytuację z roku 2018, kiedy to lider Bayer Full był gościem w programie “Pytanie na śniadanie”. Skarżył się wówczas na Zakład Ubezpieczeń Społecznych o strasznie niską emeryturę. Jak stwierdził, wynosiła ona 386 złotych. Warto wspomnieć, że nie żyje on w biedzie, a wręcz w luksusie. Ma ogromny dom, posiada konie oraz dorożki, które wypożycza turystom, helikopter czy jacht. “A co wy tam robicie w tym ZUS-ie?” – powiedział w kierunku ZUS. Rzecznik zakładu odpowiedział wówczas błyskawicznie. Takiej riposty wokalista się z pewnością nie spodziewał.

Pan Sławomir pokazał przed programem, stąd wiem, ile ma zgromadzone na swoim koncie. Dlatego śmiem twierdzić, że przez większość swojego życia nie płacił składek do ZUS tylko gdzie indziej. To jest kwota, która jest można powiedzieć, 10 procent tego, co ludzie gromadzą na swoich kontach, żeby mieć minimalną emeryturę. Pan Sławomir przez większą część swojego życia składek po prostu nie płacił. Nie dziwmy się więc wtedy, że ktoś otrzymuje list z ZUS z prognozowaną wysokością emerytury w wysokości 386 zł” – odpowiedział rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Czytaj dalej

Foto: youtube/przeAmbitniPL
Źródło: pikio.pl