Policjanci śledzili córkę Romana Giertycha?! Jest stanowcza reakcja mecenasa!

Roman Giertych wciąż nie może spać spokojnie. Kilka tygodni temu na jego posiadłość najechało Centralne Biuro Antykorupcyjne. Podczas przeszukania udał się do łazienki z jednym z funkcjonariuszy, po czym stracił przytomność. Został zatrzymany pod zarzutem wyprowadzenia i przywłaszczenia pieniędzy z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Jak poinformowała dzisiaj żona mecenasa na Twitterze, ich córka Maria była śledzona przez nieoznakowany samochód. Jak się miało później okazać, byli to policjanci, którzy chcieli ją wylegitymować oraz przesłuchać.

Dzisiaj nieoznakowany samochód śledził spod domu moją córkę Marysię. Gdy stanęła na parkingu zablokował jej wyjazd. Dwóch policjantów zażądało jej dowodu i podjęli próbę przesłuchania bez żadnego trybu” – napisała adwokat Barbara Giertych. Mecenas udostępnił wpis żony i dopisał od siebie dwa krótkie, lecz wymowne zdania. Zapowiada wojnę. “Nękacie mi dzieci dranie? Odpowiecie za to” – napisał. Nie ma jeszcze szczegółów dotyczących całego zajścia, lecz można się domyślać, iż wkrótce pojawią się kolejne, nowe informacje. Policja również nie wystosowała żadnego oświadczenia.

Przypomnijmy, kilka tygodni temu Centralne Biuro Korupcyjne zrobiło najazd na posiadłość popularnego mecenasa Romana Giertycha. Był on jednym z 12 podejrzanych o wyprowadzenie i przywłaszczenie łącznie około 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Podczas przeszukania mecenas stracił przytomność. Prokuratura wniosła o nałożenie na niego środków zapobiegawczych takich jak m.in. zabronienie wykonywania swojego zawodu. Sąd Rejonowy w Poznaniu odrzucił jednak wniosek prokuratury, tym samym Giertych nadal może wykonywać swój zawód. Poinformował o tym na swoich profilach w mediach społecznościowych.

Czytaj dalej

Foto: youtube/Tomasz Lis.
Źródło: polsatnews.pl, twitter.com/GiertychRoman