Szokujący wyrok sądu. Godek nazywając osoby LGBT „zboczeńcami” nie naruszyła ich dóbr osobistych

Popularna aktywistka fundacji Życie i Rodzina, Kaja Godek w maju 2018 roku była gościem w jednym z programów na antenie Polsat News. Pokusiła się wtedy na bardzo kontrowersyjną wypowiedź o osobach LGBT. “Irlandia nie może być określana jako kraj katolicki, jeżeli tam premierem jest zadeklarowany gej, który obnosi się ze swoją dziwną orientacją […] swoje zboczenie, publicznie, ludziom – stwierdziła. “Czyli mówi pani, że jeżeli ktoś jest homoseksualny, to jest zboczeńcem?” – dopytała Agnieszka Gozdyra, na co Godek odpowiedziała: “To jest zboczony, tak, tak“.

Za wypowiedź tę pozwana została przez 16 aktywistów społeczności LGBT. Domagali się oni przeprosin. 12 stycznia 2021 roku sprawa miała swój finał w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Ku zaskoczeniu wielu Polaków sąd nie dopatrzył się naruszenia dóbr osobistych. “Sąd zgodził się z naszym stanowiskiem, że powodowie nie mają legitymacji czynnej w sprawie, ponieważ żadna z wypowiedzi Kai Godek do nich się nie odnosiła. Można się bowiem spotkać z poglądami, w myśl których przedstawiciele określonych grup, środowisk itp. powinni mieć przyznane prawo dochodzenia roszczeń za naruszenie dóbr osobistych, nawet jeśli wypowiedź ich nie dotyczy wprost, nie są jej bezpośrednimi adresatami. Posługując się porównaniem to odpowiedź na pytanie, czy za wypowiedź przykładowo o treści: “Wszyscy Polacy to złodzieje” autor tej wypowiedzi może zostać pozwany przez każdego polskiego obywatela” – powiedział pełnomocnik aktywistki mecenas Hubert Kubik.

Nie dziwi fakt, że wyrok ten nie zadowolił osób, które pozwały Kaję Godek. Ich pełnomocnik, mecenas Wojciech Kozłowski, zapowiada złożenie apelacji od wyroku. “Sąd okręgowy uznał wprawdzie, że wypowiedź Kai Godek wykraczała poza dopuszczalne ramy wypowiedzi, natomiast nie uwzględnił powództwa uznając, że powodowie nie mają legitymacji.[…] Wykładnia prawa musi być dynamiczna i uwzględniać zjawiska społeczne. Zjawiskiem społecznym jest to, że w tej chwili są lżone całe grupy, tak jak członkowie społeczności LGBT+. Więc jeśli nie wolno lżyć jednej osoby, to tym bardziej 5 mln osób, nawet jeśli tylko niektórzy z nich poczuli się urażeni i wnieśli powództwo” – stwierdził.

Czytaj dalej

Foto: youtube/Telewizja Republika
Źródło: onet.pl, Polsat News