Stankiewicz: “W Smoleńsku mogło dojść do egzekucji”. Tomasz Lis odpowiedział jej jednym zdaniem!

W niedzielę Telewizja Polska wyemitowała film dokumentalny Ewy Stankiewicz pt. “Stan Zagrożenia”. Opowiedziano w nim o katastrofie smoleńskiej, która miała miejsce w 2010 roku. Premierze filmu towarzyszyła ogromna kontrowersja związana ze zdjęciami Ewy Kopacz w rosyjskim prosektorium. Reżyserka udzieliła wywiadu dla Polskiego Radia 24, gdzie zapowiedziała, iż pracuje nad nowym filmem, ponieważ istnieje nagranie mogące sugerować, że w Smoleńsku zamiast akcji ratunkowej doszło do egzekucji.

Robiąc ten film, chciałam upomnieć się o sprawiedliwość, dać świadectwo elementarnej prawdzie, bo wokół śmierci przedstawicieli polskiego państwa na terenie Rosji jest bardzo dużo dezinformacji, kłamstw. Po 11 latach wciąż nie jest jasne stanowisko państwa polskiego w tej kwestii, państwo schowało się i czeka, patrząc, co się dzieje. Ofiary cały czas krzyczą ze smoleńskiego błota: naprawcie to państwo![…] Konieczne jest także naprawienie luk bezpieczeństwa po to, by za kilka lat nie zginęli kolejni ludzie, by osoby na szczytach władzy mogły swobodnie podejmować suwerenne decyzje” – mówiła.

Rozkaz zabicia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jest już na pewno w kwietniu 2008 roku. Wtedy został odpowiednio rozpisany przetarg, by przekierować tupolewa do remontu w Samarze, gdzie rządzi kolega Putina Oleg Dieripaska. Szykuję kolejny film na bazie tego, co zgodziłam się usunąć. Można powiedzieć, że to serce filmu. Istnieje nagranie krótko po katastrofie, mogące sugerować, że zamiast akcji ratunkowej była egzekucja” – dodała. Na te wieści za pośrednictwem swojego Twittera zareagować postanowił redaktor naczelny Newsweeka, Tomasz Lis. Ten jednym zdaniem skomentował słowa Stankiewicz. “Pełny odjazd, specjalista na pomoc!

Czytaj dalej

Foto: youtube/Onet News, youtube/Redakcja Solidarni 2010
Źródło: polskieradio24.pl, polityczek.pl, twitter.com/lis_tomasz