Damięcki ostro skomentował śmierć kobiety, której odmówiono aborcji. „Jak możecie? Jakim prawem?”

Media obiegła smutna wiadomość o 30-letniej Izabeli, która zgłosiła się w 22. tygodniu ciąży do szpitala w Pszczynie z powodu odpłynięcia płynu owodniowego z żywą ciążą. Stwierdzono u niej bezwodzie oraz wady wrodzone płodu. Według relacji pełnomocnika rodziny, lekarze postanowili nie decydować się na aborcję, a poczekać na obumarcie płodu. Tak też się stało, a niecały dzień później śmierć poniosła także Pani Izabela. Wielu Polaków obarcza za to winą rząd Prawa i Sprawiedliwości. Wszystko za sprawą zaostrzenia prawa aborcyjnego. Na polskich ulicach po raz kolejny doszło do protestów kobiet, a wbić szpilę politykom partii rządzącej postanowił także aktor Mateusz Damięcki.

Dość mowie nienawiści! Ech wy tacy, owacy, ogólnie bezbożni lewacy!!! Ludzie małej wiary i ludzie małej wyobraźni. Dość! Jak zwykle wrzucacie wszystkich do jednego wora! Dość! Jakim prawem obarczajcie winą i odpowiedzialnością za śmierć tej biednej dziewczyny i jej dziecka prawych i bogobojnych posłów? Tych, którzy w sejmie podpisali się pod ustawą antyaborcyjną? Jak możecie? Jakim prawem? Czy nie przyszło wam do głowy, że prawdopodobnie każdy z tych mężczyzn, posłów, sędziów, każdy który poparł ustawę antyaborcyjną, a nosiłby w swoim łonie niepełnosprawny i nieuleczalny płód i czekał na jego obumarcie, to prawdopodobnie w zgodzie ze swymi przekonaniami i wyznawaną moralnością przyjąłby tę ofiarę z otwartym sercem i byłby gotów ponieść smierć w imię ustalonych przez siebie i sobie podobnym zasad? Ludzie małej wiary. Spytajcie choć jednego z nich! Spytajcie!” – napisał na Facebook’u.

Czytaj dalej

Foto: facebook.com/Mateusz-Damięcki-233407416725787
Źródło: facebook.com/profile.php?id=100044514606175