Elżbieta Witek się doigrała. NIK nałożył surową karę na marszałek Sejmu!

Najwyższa Izba Kontroli chce przesłuchać Elżbietę Witek, w związku z wyciekiem maili ze skrzynki Michała Dworczyka. Dotyczyły one wyboru szwalni, która miała wyprodukować w 2020 roku maseczki ochronne do walki z COVID-19. Przypomnijmy, rząd Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział w kwietniu 2020 roku wyprodukowanie 40 milionów maseczek w ciągu miesiąca, a 100 milionów w ciągu roku. Kontrowersje wzbudziło przekazanie 258 milionów złotych na ten cel, po czym, jak informował Onet, większość z masek nie nadawała się do użytku.

Jak podają media, Elżbieta Witek w jednym z maili (ich prawdziwość nie została potwierdzona przez rządzących), miała nawoływać do wybrania konkretnej szwalni, w momencie, gdy do rządu zgłosić miało się ponad 800 firm. Na skutek wycieków maili ministra Dworczyka, NIK zaplanował pierwsze przesłuchanie marszałek Sejmu na 19 stycznia. Ta nie stawiła się na nim, a w zamian poprowadziła inaugurację III edycji konkursu „Polskie serce pękło – Katyń 1940”, co tłumaczyła „źle doręczonym zawiadomieniem”. Ukarano ją wówczas karą 3010 złotych oraz wyznaczono drugi termin przesłuchania na 16 lutego.

Ku zaskoczeniu wielu osób, marszałek Witek na nim również się nie stawiła. „Polski porządek prawny przyznaje Sejmowi względem NIK rolę nadrzędną” – tłumaczyła, dodając, iż nie może się zjawić na przesłuchaniu, gdyż naruszyłaby przepisy rangi ustawowej i konstytucyjnej. „Stojąc na straży praw i godności Sejmu RP, nie mogę się na to zgodzić” – stwierdziła. NIK po raz kolejny postanowił zadziałać i Witek ukarana została kolejną karą 3010 złotych, co razem daje już 6020 złotych. Dodatkowo, pomimo słów marszałek Sejmu, ustalono trzecią datę przesłuchania o programie „Polskie Szwalnie” na 25 lutego.

Czytaj dalej

Foto: youtube/Janusz Jaskółka, youtube/Radio Maryja
Źródło: natemat.pl