„Jarosławie Kaczyński, pan oszalał…”. Obiegający Polskę list miażdżący Kaczyńskiego robi furorę!

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński oberwał mocnym listem sfrustrowanego emerytowanego pułkownika Adama Mazguły. Ten skrytykował decyzje podejmowane przez prezesa partii rządzącej oraz sposób, w jaki przeprowadzał swoje ostatnie przemówienia do narodu. „Jarosławie Kaczyński, pan oszalał. Jestem pod wrażeniem umiejętności nazywania rzeczy tak, jak to tylko może zrobić komunistyczny doktor nauk prawnych. Podczas swoich publicznych wystąpień pan nie przemawia, nie mówi do ludzi, nie przekazuje myśli, tylko im ubliża, szczuje i dzieli. Swoją agresję ukrywa pan pod trudnymi i potocznie nieużywanymi słowami” – rozpoczął.

Kiedyś zastanawiałem się, co znaczy ożywione przez pana poddańcze słowo „kondominium”.
Często używał pan określeń o bardzo negatywnej konotacji, wręcz określające zdrajców, czyli pomocników obcych jak „kompradorskie elity”. Mówił także o „skomprymowanym państwie”, a w swoich przeciwnikach widzi „elementy animalne”, oszczerstwo i zniesławienie określa pan słowem „dyfamacja”, czyli tak, jak nazywał to Adolf Hitler.
Panie Jarosławie,
dlaczego nie wyszukuje pan w słowniku pięknych określeń na miłość, szczęście narodu, rozwój społeczny, partnerstwo i solidarność narodową?
Zastanawia mnie, dlaczego w ogóle nie stosuje pan takich słów?
Ostatnio użył Pan określenia „ojkofobia” – straszne słowo nienawiści wobec swojego miejsca zamieszkania. Tak ukazał Pan sędziów orzekających w sprawie roszczeń, wmawiając im, że dotknęła ich ojkofobia, czyli mimowolna niechęć lub nienawiść do własnego narodu.
Panie J. Kaczyński,
jeśli dobrze rozumiem, rolą sędziów w naszym demokratycznym społeczeństwie jest stosowanie obowiązującego prawa w naszym kraju, bez oglądania się na to, czy podsądny jest Polakiem, Żydem, Niemcem, czy jest katolikiem, czy niewierzącym. To pan, jako polityk, stanowi prawo od wielu lat i to pan odpowiada za to, jakie to prawo jest. Nie chodzi przecież o to, kto orzeka, ale o to, by było zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem
” – pisze Mazguła.

Pańskie określenie, że to sędziowie źle orzekają, bo, według pana, przeciwko Polakom — to następny jaskrawy przykład niezrozumienia istoty prawa.
Pan chce przez to powiedzieć, że ma ono chronić Pańskie interesy, interesy partii „łże-elit”, a nie, określone w konstytucji prawa i obowiązki dla całego społeczeństwa?
Czy zatem celem pańskiej partii jest takie właśnie „reformowanie prawa”, by broniło jedynie waszych interesów?
Jeśli tak, to czy pan nie wychował się przypadkiem na bolszewickim prawie dyktatury proletariatu?
Czy zdejmowanie odpowiedzialności z siebie, jako polityka odpowiedzialnego, za jakość stanowionego prawa i obarczania tą odpowiedzialnością innych, którzy za to nie odpowiadają — to taka specjalność „rasy panów?
Skąd pan wyciągnął określenie „ojkofobia”?
Czy panu obrzydł dom rodzinny?
Dlaczego tak bardzo bliskie jest panu określenie „komuniści i złodzieje?
Dlaczego w pańskiej głowie pojawiają się myśli o kanaliach, o zabójcach brata, albo ubekach i o tym, kto stoi tam, gdzie wtedy stało ZOMO?
Czy wszystkie te określenia zakorzenione są w Pańskim życiorysie?
Dlaczego one są tak silne i tak wciąż obecne w Pańskiej psychice?
Panie Jarosławie Kaczyński,
pielęgnuje pan w sobie nienawiść, tworzy wokół siebie atmosferę umiłowania kłamstwa i odwracania znaczenia słów. Nawet z biskupów katolickich zrobił pan bezkarne partyjne łże-elity wyznania smoleńskiego.
Pan jest ogarnięty chorobą nienawiści do własnego domu, rodziny, społeczeństwa i narodu. To pan chorobliwie ubliża i dzieli nas, Polaków, na grupy i sorty.
To pana ogarnęła ojkofobia.
Nie wiem, na co pan liczy, ale przepowiadam panu rychłe przejście z pozycji oskarżyciela dowolnych grup społecznych i narodu do pozycji podsądnego. Zacytuję panu co najmniej dwa paragrafy Kodeksu karnego, które łączą się z treścią tego listu
” – kontynuował. Całość wraz z paragrafami, o których mówi pułkownik, można przeczytać poniżej.

Czytaj dalej

Foto: youtube/Telewizja Republika
Źródło: facebook.com/amazgula