KE znów obcięła Polsce fundusze. Senator wbił PiS gwóźdź do trumny piekielnie ostrymi słowami!

Media obiegła wiadomość o obcięciu przez Komisję Europejską funduszy dla Polski. Jest to pokłosie braku reakcji polskiego rządu na karę nałożoną przez TSUE, które nakazało zapłatę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Teraz Bruksela odcięła wsparcie kolejnych dwóch programów. Sytuację tę skomentował niezależny senator Wadim Tyszkiewicz, który nie krył swojego oburzenia postawą partii rządzącej.

„Ta przebrzydła Unia”.
Polska w walce z Unią ma jednego, jedynego bratanka, Orbana- przyjaciela Putina. Wojna wstrząsnęła demokratycznym światem. Czy wstrząsnęła wyborcami PiS? Przecież od 2015 roku Polska szła dokładnie tą samą drogą co Węgry Orbana zapatrzonego w Putina. Kaczyński w Warszawie zapowiadał drugi Budapeszt.
Dla Orbana Putin jest wzorem, tak jak i dla Łukaszenki. Dla Kaczyńskiego wzorem jest Orban. Co więc ich wszystkich łączy?
Autorytarytzm!
To ustrój polityczny, w którym władza jest skupiona w rękach najjaśniejszego przywódcy i jego najbliższego środowiska. Decyzje podejmowane przez przywódcę autorytarnego państwa, zatwierdzane są przez podporządkowany mu parlament.
Co więc łączy Putina, Łukaszenkę, Orbana i Kaczyńskiego?
Bardzo wiele.
Żeby mieć monopol na władze, trzeba uruchomić sprawdzone metody. Jakie?
Monopol na informację!
Propaganda jest potężną bronią, potężniejszą nić tysiące czołgów, czy samolotów szturmowych. Dowiódł tego Joseph Goebbels w latach 30-stych, otumaniając blisko 80 milionów Niemców. Propaganda Putina poszła dokładnie tą samą drogą. Stąd 80% Rosjan wierzy w to, że gwałcenie kobiet i mordowanie dzieci służy wyższej sprawie, a niezwyciężona rosyjska armia oswobadza Ukrainę, tak jak stalinowskie wojska Polskę w 1939 roku.
Putinowska propaganda robi swoje, ale na Węgrzech nie jest dużo lepiej. Orban niemal w 100% podporządkował sobie wszystkie media, czy to je nacjonalizując, czy to wykupując przez bliskich sobie oligarchów, których karmił choćby poprzez przyzwolenie na kradzież unijnych pieniędzy. Wybory na Węgrzech więc były w zasadzie tylko formalnością, skoro jest tylko jedna prawda, ta wg Orbana
” – rozpoczął.

Polska szła dokładnie tą samą drogą. Po zdobyciu większości w sejmie dzięki korupcji politycznej (Mejza, Kukiz i inni), Kaczyński spacyfikował konstytucyjne instytucje demokratyczne. Podporządkował partii Trybunał Konstytucyjny, poprzez Ziobrę przejął prokuraturę i rozpoczął proces podporządkowywania sobie sądów. Fundamenty demokracji zaczęły kruszeć.
Zgodnie z orbanowską doktryną- kto ma media ten ma władzę- Kaczyński rozpoczął proces przejmowania niezależnych mediów. TVP Kurskiego robi robotę nie gorszą niż Russia Today. Gigantyczne pieniądze (2 mld zł rocznie) płyną na totalną, partyjną propagandę. PiS zawładnął, przejął i podporządkował sobie i partii publiczną telewizję i radio, poprzez Orlen Obajtka przejął 90% lokalnych gazet. Publicznymi pieniędzmi karmi grypy medialne Karnowskich czy te skupione wokół Rydzyka.
No ale Polska to nie Węgry. Jeszcze nie Węgry. Próba przejęcia i podporządkowania sobie TVN nie powiodła się tylko dlatego, że za Discovery stały Stany Zjednoczone. Gdyby było inaczej, dzisiaj już w zasadzie niczym nie różnilibyśmy się od Węgier.
Przy tej okazji rodzi się pytanie? Czy wybory na Węgrzech były legalne? W kontekście proceduralnym- tak. Mając większość konstytucyjną Orban tak przygotował Węgry do wyborów, że sam akt głosowania był tylko formalnością. Wybory więc były legalne, ale czy uczciwe? Czy demokratyczne? Czy przy totalnej indoktrynacji i otumanianiu propagandą węgierskiego społeczeństwa wynik mógł być inny?
Czy Polskę czeka droga Węgier? Przecież łączy nas tak wiele, w tym nienawiść do Unii Europejskiej
” – zakończył.

Czytaj dalej

Foto: youtube/krosno24tv, youtube/ArtiqbForever2
Źródło: facebook.com/wadimnowasol, money.pl