Kontrowersyjne zachowanie prowadzącej studio TVP. Gdy Eriksen był reanimowany, ta postanowiła zapytać, co się stanie z turniejem w przypadku jego śmierci

Bardzo dramatyczne sceny oglądaliśmy dzisiaj w Kopenhadze w trakcie spotkania Danii z Finlandią. W inauguracyjnym meczu grupy B nagle przytomność stracił Christian Eriksen. Służby medyczne od razu przystąpiły do reanimacji piłkarza, który według informacji, które pojawiły się w mediach, miał atak serca. Na szczęście po kilkunastu minutach 29-latek odzyskał przytomność, obecnie znajduje się w szpitalu.

Sobotnie spotkanie transmitowane było na antenie Telewizji Polskiej. Kilka minut po tym, jak został ono przerwane, odbyło się studio, które prowadziła Sylwia Dekiert. W jego trakcie goście rozmawiali o tej wstrząsającej sytuacji, która wydarzyła się na stadionie w Kopenhadze. Internautów oburzyło zachowanie dziennikarki TVP, która nagle zapytała, co się w stanie z EURO w przypadku śmierci piłkarza. Jak to się przełoży na cały turniej, który zostanie przykryty żałobą – mogliśmy usłyszeć na antenie. Na Twitterze pojawiło się wiele komentarzy odnoszących się do tej sytuacji. Nie wierzę co słucham. Prowadząca studio mówi tak absurdalne rzeczy, zastanawiając się np. co jeśli Eriksen umarł, co się stanie ze spotkaniem. Obrzydliwe – napisała Pani Angelika.

Czytaj dalej

Źródło: pomponik.pl, twitter.com
Foto: TVP screen, twitter.com/TomaszWolf