„Ma 24h na przeprosiny”. Giertych nie wytrzymał, postawił ultimatum politykowi PiS!

Wicepremier oraz minister rolnictwa, Henryk Kowalczyk, udzielił obszernego wywiadu dla Rzeczypospolitej, gdzie wypowiedział się nt. wielu kwestii dotyczących sytuacji politycznej w naszym kraju. Mówił między innymi o Polskim Ładzie czy też ustawie przygotowanej przez prezydenta Andrzeja Dudę dotyczącej likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Rozmowa przeszła również na temat afery podsłuchowej. Wicepremier pokusił się na odważne stwierdzenie.

Zapytany, czy afera Pegasusa jest dmuchana, odpowiedział: „Oczywiście, że dmuchana. Służby operacyjne za zgodą sądu prowadzą takie działania operacyjne na całym świecie, w Polsce również. Cieszę się, że mają taką możliwość, bo czuję się dzięki temu bezpieczny, że terroryści też są podsłuchiwani. Nie ma powodów, żeby się niepokoić„. „Szef kampanii wyborczej opozycji, mecenas i prokurator to nie są terroryści” – powiedział. „Jeśli była podsłuchiwana pani prokurator, czego nie wiem, bo różne rzeczy można wymyślać, to co miała wspólnego z kampanią wyborczą? Nic” – stwierdził Kowalczyk. Na tę wypowiedź zareagował na Twitterze mecenas Roman Giertych, który jest jedną z osób, której telefon był podsłuchiwany. Dał Kowalczykowi 24 godziny na przeprosiny. Jeśli polityk się nie dostosuje, mecenas zagroził pozwem i aktem oskarżenia o zniesławienie. Wpis Giertycha można przeczytać poniżej.

Czytaj dalej

Foto: youtube/Roman Giertych – oficjalny, youtube/Radio ZET
Źródło: twitter.com/GiertychRoman, rp.pl