Mazurek nadziała się na ostrą ripostę. Próbowała uderzyć w Leszczynę, coś poszło nie po jej myśli

Posłanka Platformy Obywatelskiej, Izabela Leszczyna wdała się na Twitterze w dyskusję z jednym z internautów, który zasugerował usunięcie PiS-u od władzy. „Mam apel do tych co najwięcej widzę i słyszę. Panie @donaldtusk, Pani @Leszczyna, Panie @MichalSzczerba chyba czas na jakieś inne rozwiązania. Ulica. Wiecie, że nasze portfele tego nie wytrzymają. Wiecie, co oznacza dalsze ich rządzenie! Wiemy, że to #mafia. Potrzebujemy impulsu!” – napisał. Leszczyna odpowiedziała mu, że nie da się zrobić tego siłą, a trzeba po prostu wygrać wybory. „Wiem, że się nie spodoba to, co powiem, ale muszę: PiS wygrał poprzednie wybory, a kolejne musi przegrać. Nie da się inaczej odsunąć ich od władzy” – stwierdziła.

Na te słowa zareagowała europosłanka PiS Beata Mazurek, która postanowiła uderzyć w Leszczyn. „Niewątpliwie wyżyny intelektu. I. Leszczyna potwierdziła swoje predyspozycje na przyszłego premiera RP, ale konkurencję ma dużą, bo K. Jachira i M. Kidawa‐Błońska są równie błyskotliwe. Trzeba przyznać, że ławkę mają długą” – czytamy we wpisie Mazurek. Jej dziwnie wybuchową reakcję skrytykowali w sieci internauci. „Pani Beatko, Pani Leszczyna po prostu stwierdziła, że nie można Pani i jej kumpli/kumpel odsunąć od władzy siłą, lecz trzeba wygrać wybory. Pani jej podziękuje, że trzyma emocje swoje i swych zwolenników na wodzy” – napisał jeden z nich. „Napisała Mazurkowa, będąca w jednej partii z Suskim, Pawłowicz, Piotrowiczem, Foglem, Horałą, Kuchcińskim i Karczewskim” czy też „Jeśli pani chciała zabłysnąć, trzeba się było brokatem obsypać. A poza tym argument ad personam to żaden argument. Nie wnosi nic do dyskusji, a jedynie świadczy o słabej inwencji” – dodają kolejni.

Czytaj dalej

Foto: twitter.com/beatamk, twitter.com/NewsPlatforma
Źródło: twitter.com/Leszczyna, natemat.pl, twitter.com/beatamk