Site icon NetInfo24.pl

Monika Olejnik trafi na czarną listę PiS. Po jej słowach na Nowogrodzkiej się wściekną! „Morawiecki, budząc się rano, nie wie, czy jeszcze jest premierem”

Popularna dziennikarka TVN, Monika Olejnik na bieżąco komentuje aktualną sytuację polityczno-społeczną w naszym kraju. Robi za pomocą obszernych felietonów, które udostępnia na swoim Facebook’u. Nie inaczej było i tym razem. Dziennikarka zabrała głos na temat ostatnich poczynań czołowych polityków partii rządzącej, Prawa i Sprawiedliwości, które wzbudzają wiele dyskusji w sieci. Na celownik wzięła m.in. premiera Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina, Michała Dworczyka czy też Elżbietę Witek. „Czy leci z nami premier? Sejmie i rządzie bałagan, jakiego dawno nie widzieliśmy. Panowie zamiast rządzeniem zajmują się intrygami dworskimi.
Recesja puka do drzwi, a za drzwiami awantura. Mateusz Morawiecki, budząc się rano, nie wie, czy jeszcze jest premierem. A może jeszcze jest, ale już za chwilę nie będzie
” – rozpoczęła.

Po nogach mu depcze wicepremier Jacek Sasin ze swoją spółdzielnią. Spółdzielnia Zbigniewa Ziobry też chciałaby pozbawić Morawieckiego fotela.
Panowie zamiast rządzeniem zajmują się intrygami dworskimi.
Wicepremier Jacek Sasin, zajmujący się aktywami państwowymi, w niedzielę dostał wzmożenia i zatłitował, że spółki energetyczne skarbu państwa i przedsiębiorstwa, które mają nadmierne zyski, będą płaciły podatki. Wicepremier, historyk z wykształcenia, nigdy nie był mocny z ekonomii. Do głowy mu więc nie przyszło, że jego wpis może zdemolować giełdę i spowodować szybowanie walut. Tak to jest, gdy historyk zarządza aktywami państwowymi. Jak pamiętamy, przez niego straciliśmy 70 mln przy wyborach kopertowych, ale to pryszcz w porównaniu z 13,5 mld, które zdaniem Sasina może teraz zyskać budżet.
Podwyższajcie podatki spółkom energetycznym, a nie przedsiębiorcom, którzy dają miejsca pracy. Za to, że są profesjonalni, chcecie ich karać?
Może te 13,5 mld (nie wiadomo, jak to zostało policzone) zostanie przeniesione do różnych fundacji zaprzyjaźnionych z rządem?
Kto mógłby zastąpić premiera? Na giełdzie pojawiają się różne nazwiska, w tym Elżbiety Witek. Ale kto zastąpi panią marszałek, kto tak sprawnie będzie zamykał posłom i posłankom usta? Kto tak sprawnie zamknie posiedzenie Sejmu, a potem drżącym głosem ponownie je otworzy, widząc nadchodzącego prezesa Jarosława Kaczyńskiego? Problem w tym, że żeby był nowy marszałek, musi być głosowanie i potrzebna jest odpowiednia liczba głosów. To może się nie udać i okaże się, że PiS zostanie bez marszałka.
Co panowie i panie o sobie sądzą, słychać w wystąpieniach publicznych. Wystarczy posłuchać np. prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, który bączkuje premiera od miesięcy. Ale też można to wyczytać z mejli Michała Dworczyka, który napisał do premiera Morawieckiego, co sądzi o marszałkini Elżbiecie Witek i pośle Tomaszu Lasocie: „do cholery, są jakieś granice egocentryzmu i zadęcia, i poczucia własnej wielkości?”
” – pisze dziennikarka.

Może to słuszne, może Michał Dworczyk fantastycznie zna się na psychice kolegów i koleżanek. O ministrze infrastruktury Andrzeju Adamczyku napisał: „takiej tępoty, połączonej z niekompetencją, bezinteresownym szkodnictwem lub zawiścią, zakłamaniem i zwykłym łajdactwem dawno nie widziałem. Jeżeli polityka ma wyglądać tak, to oznacza, że nie jesteśmy lepsi od PO”. Cóż za piękna samokrytyka! W Sejmie bałagan, jakiego dawno nie widzieliśmy. Kiedyś panie i panowie z rządzącej koalicji zbierali się w nocy, przegłosowywali i było z głowy, teraz sami nie wiedzą, nad czym mają głosować ani czy będzie większość. Ustawy pojawiają się i znikają jak w kalejdoskopie, mnożą się przeróżne pomysły na obniżenie cen prądu. Ostatnio Marek Suski, znawca carycy Katarzyny, zgłosił propozycję ustawy, która obniży ceny prądu o dwie trzecie -– jak się ominie giełdę, to prąd będzie tańszy.
Ale już wiemy, że premier Morawiecki wie, że węgla może zabraknąć, choć w lipcu mówił, że mamy nadmiar. Teraz jednak proponuje, żeby ludzie wprowadzili autoreglamentację.
Szef NBP pociesza nas, że w 2023 r. inflacja będzie jednocyfrowa. Uspokaja, że złoty jest jak zderzak, to spada, to się wzmacnia. I nieśmiało przebąkuje, że pieniądze z KPO wzmocniłyby złotego. Znaczy – dobrze byłoby je dostać. Tyle że wicemarszałek Terlecki obraził się na Unię i mówi, że obejdziemy się bez tych pieniędzy. Choć Mateusz Morawiecki mówił jeszcze chwilę temu, że już zaraz te pieniądze do nas napłyną. Zastanówcie się – chcecie tych pieniędzy czy nie? Bo my, obywatele i obywatelki, chcemy
” – zakończyła.

Czytaj dalej
Please enable JavaScript for this form to work.

Foto: facebook.com/profile.php?id=100044304615774, flickr/Kancelaria Premiera
Źródło: facebook.com/profile.php?id=100044304615774

Exit mobile version