Nauczycielki „Szkoły z TVP” zostały zmuszone? „Jesteśmy tak zaszczute, że boimy się wyjść z domu”

W związku ze wciąż panującym szaleńczym wirusem SARS-CoV-2, szerzej znanym pod nazwą „koronawirus”, jedną z wielu szybko podjętych decyzji rządu było zamknięcie szkół. Telewizja Polska wyszła z inicjatywą utworzenia programu dla dzieci mającego na celu ich edukację, „Szkoła z TVP”. Robi on furorę w sieci za sprawą wielu wpadek nauczycielek tam pracujących.

Jak się okazuje, kulisy programu nie są tak kolorowe, jakby się mogło wydawać. W wywiadzie na Onetu nauczycielki opowiedziały, jak wyglądał angaż do programu od kuchni. Okazuje się, że zostały one niejako zmuszone do pracy w TVP. „Ludzie myślą, że zgłosiłyśmy się na ochotnika, po sławę i pieniądze. Nic bardziej mylnego. Kuratorium oświaty zgłosiło się do naszej dyrekcji i zostałyśmy po prostu wytypowane. Nie wiem, dlaczego akurat my. W naszym zawodzie, jak dyrektor prosi o wykonanie jakiegoś polecenia służbowego, to się nie odmawia. Wcale się do tego nie paliłyśmy, ale cóż było robić. Polecenia służbowe się wykonuje. Nie chciałyśmy stracić pracy, zwłaszcza w tak trudnych czasach” – twierdzą.

Opowiedziały również o hejcie, który na nie spłynął za sprawą programu. Jak poinformowały, lekcje musiały przygotować same, a doświadczenie z pracą przed kamerą mają zerowe. Dodatkowy stres związany z małą ilością czasu poskutkował wieloma błędami na wizji. Zostały za to ostro skrytykowane przez internautów. „Ten hejt wpłynął na całe moje życie. Jesteśmy tak zaszczute, że boję się wyjść z domu, bo ktoś mnie rozpozna i będzie wytykał palcami albo wyśmiewał. To mnie przerasta. Budzę się o 3-4 w nocy i zastanawiam się, jak zniknąć. Nie wiem, co będzie, jak wrócę do pracy. Żałuję, że się na to wszystko zgodziłam” – powiedziała jedna z nauczycielek.

Czytaj dalej

Foto: youtube/Adam Official
Źródło: wiadomosci.onet.pl