Przyjaciel tragicznie zmarłego górnika nie wytrzymał. Jego słowa przyprawiają o łzy

W czwartek w czeskiej Karwinie miała miejsce ogromna tragedia. W kopalni doszło do wybuchu metanu, w skutku czego śmierć poniosło 13 osób, z 12 to obywatele Polski. Jednego z nich, Marcina Leśniewskiego postanowił wspomnieć jego przyjaciel, Dominik Paczuła. Jego słowa przyprawiają o łzy największych twardzieli. 

Obydwaj mężczyźni mieli wspólną pasję – wędkowanie, od której zaczęła się ich znajomość. Razem współtworzyli internetowy kanał, na który wrzucali filmy z łowienia ryb. Marcina nazywaliśmy kilerem karpiowym, bo specjalizował się w łowieniu karpi. Potrafił w ciągu trzech godzin złowić 125 kg karpia! – mówi Pan Dominik, który traktował tragicznego zmarłego górnika jak brata. W minioną sobotę peklowaliśmy wędliny i mięso. Odliczaliśmy dni do wspólnej Wigilii – opowiada.

Pan Dominik opowiedział również, jak dowiedział się o stracie tak bliskiej mu osoby. Po godzinie 21 były pierwsze doniesienia o wypadku… Dzwonię do Marcina, jest sygnał, ale nie odbiera… Z godziny na godzinę nadzieja gasła. Marcin był kombajnistą, wybuch metanu miał miejsce na ścianie. Śmierć zabrała nam go na zawsze. Bez niego świat nie będzie już taki sam – zakończył poruszająco.

Źródło: Fakt.pl
Foto: Facebook.com Dominik Paczuła