Wanda Traczyk-Stawska nie zostawiła na Dudzie suchej nitki! „To kukiełka. Robi wszystko, co mu każą”

Uczestniczka Powstania Warszawskiego i bohaterka niedawnego protestu przeciwko kontrowersyjnej decyzji Trybunału Konstytucyjnego, Wanda Traczyk-Stawska, udzieliła pierwszego obszernego wywiadu od czasu, gdy podbiła serca Polaków słowami, które wykrzyczała na Placu Zamkowym do Roberta Bąkiewicza. Przypomnijmy, ten przeprowadzał wówczas kontrmanifestację i zagłuszał wypowiedź Pani Wandy. Ta wykrzyczała wtedy w jego kierunku słowa: „Milcz, głupi chłopie. Milcz, milcz, milcz, chamie skończony. Milcz, bo ja jestem żołnierzem, który pamięta, jak krew się lała, jak moi koledzy ginęli, ja tu po to jestem, żeby wołać w ich imieniu. Nigdy nikt nie wyprowadzi nas z mojej ojczyzny, która jest Polską, ale także nikt z Europy, bo Europa to moja matka także„.

Udzieliła ona wywiadu Zbigniewowi Hołdysowi dla tygodnika „Newsweek”. Wypowiedziała się szerzej na temat sytuacji z Bąkiewiczem. „To mi nie daje spokoju. Jego wsparcie finansowe przez państwo to jest dla mnie nie do wyobrażenia. Że można było dać 3 miliony na takie wypowiedzi, jakich słuchaliśmy na placu Zamkowym? Na zagłuszanie nawet takich osób, jak te, których symbolikę oni noszą?… To jest coś, co w normalnym państwie nigdy by się nie zdarzyło” – stwierdziła.

Hołdys zapytał weterankę Powstania Warszawskiego czy kontaktował się z nią m.in. Duda lub Morawiecki. Traczyk-Stawska postanowiła zaskoczyć swoją wypowiedzią i wbiła szpilę prezydentowi. „Nigdy. No, ale ja potraktowałam pana prezydenta kiedyś. Kazałam mu czytać swoje przemówienie, a potem powiedziałam: dość! Bo dla mnie to jest człowiek, który powinien chodzić w krótkich majtkach. To nie jest dorosły człowiek. To kukiełka. Robi wszystko, co mu każą. Nie ma własnego zdania. Choć nie jest głupi. No, trochę głupi, ale całkiem nie” – oznajmiła.

Czytaj dalej

Foto: facebook.com/PW.PrzeciwFaszyzmowi, twitter.com/AndrzejDuda
Źródło: wpunkt.online, Newsweek.pl