Wstrząsający wpis Moniki Olejnik odbiera mowę. „Oprzytomnijcie, bo dojdzie do wielkiej tragedii”

Popularna dziennikarka Monika Olejnik za pośrednictwem swojego Facebook’a opublikowała felieton dotyczący sytuacji na Ukrainie oraz ukraińskich uchodźców w Polsce. Jej wstrząsający wpis szybko odbił się echem w sieci i na ten moment zebrał już ponad 2,5 tysiąca polubień. „Cały świat widzi na zdjęciach i filmach, jaka jest prawda, a przedstawiciele Kremla z kamienną twarzą zaprzeczają. Czym jeszcze może zszokować świat ten zbrodniarz wojenny?! Jego żołnierze zabijają cywilów, ostrzeliwują korytarze humanitarne, biorą cywilnych Ukraińców jako zakładników, gwałcą kobiety” – rozpoczęła.

Widzieliśmy zbombardowany szpital położoniczo-pediatryczny w Mariupolu, uciekające kobiety. Kiedy zdjęcia obejrzał cały świat, Siergiej Ławrow łgał na konferencji prasowej, że mieli informacje wywiadu, że w szpitalu była siedziba radykalnych bojowników. Kiedy to mówił, TVN 24 pokazywała zakrwawione kobiety w ciąży.
Co jeszcze może wstrząsnąć światem?
Uciekający ludzie, tłoczący się na dworcach, zrozpaczone matki, dzieci. Polacy otworzyli swoje serca i domy. Przyjeżdżają na dworce, zabierają rodziny do domów.
Chodzę z przyjaciółmi na Dworzec Zachodni. Nie widziałam tam punktu medycznego, nie widziałam żołnierzy WOT, którzy pomagaliby przynajmniej nieść bagaże. Gdzie jest wojsko?
To ludzie dobrej woli jeżdżą na granice i zabierają uchodźców. Te dzielne mamy z dziećmi bardzo często są nieufne, boją się wszystkiego. Niektóre po raz pierwszy wyjechały ze swojego miasta, ze swojego miejsca zamieszkania. Otacza je wielka życzliwość, ale też muszą uważać na zło.
Dzięki ludziom dobrej woli znajdują dach nad głową. Dzięki wolontariuszom mają wsparcie i często pomoc finansową.
Kiedy słyszę wicepremiera Kowalczyka, który mówi, że dzięki rządowi nie ma w Polsce obozów dla uchodźców, to mnie szlag trafia. Nie, proszę pana, nie dzięki rządowi, tylko dzięki Polakom, którzy wzięli sprawy w swoje ręce
” – czytamy.

To organizacje pozarządowe, to zwykli ludzie pomagają. Wojewoda Konstanty Radziwiłł tylko się puszy i organizuje konferencje.
Punkt recepcyjny na Torwarze wyglądał skandalicznie i tylko dzięki wolontariuszom ludzie mieli godne warunki do spania.
Jedna z wolontariuszek, Maria Kordalewska, opisała na Facebooku, jak dramatycznie wygląda Torwar, pisze, czego brakuje. Wolontariusze z własnych pieniędzy kupują insulinę dla dzieci, a gdzie są lekarze wojskowi?
Maria Kordalewska dostała mejla z biura pełnomocnika wojewody mazowieckiego ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi, że przestała być koordynatorem punktu recepcyjnego na Torwarze. Tylko że nikt nigdy nie mianował jej koordynatorką! Ona sama organizowała pracę razem z koleżankami i kolegami, przestrzegała przed COVID i za to straciła stanowisko, które niby jej powierzył urząd wojewódzki.
Panie wojewodo, niech pan się wstydzi!
Nikt nie pomyślał o punktach, w których można się zaszczepić, nikt nie pomyślał, że tłumy ludzi stoją na dworcach bez masek. Bo lepiej myśleć o tym, żeby wstawić do ustawy punkt o bezkarności dla urzędników. To jest najważniejsze.
Oprzytomnijcie, bo dojdzie do wielkiej tragedii. Myślcie o tym, żeby było więcej pociągów, żeby jechały dalej do Europy, o to walczcie w UE!
Teraz w Polsce jest prawie 1,5 mln uchodźców, trzeba stworzyć klasy dla maturzystów, żeby mogli uczyć się online. Słyszałam też o hospicjum, w którym lekarka z Ukrainy z 30-letnim stażem została zatrudniona jako asystentka. Bo nie można jej dać pracy lekarki, choć w tymże hospicjum jest 14 dzieci z Ukrainy.
Może niech rząd wynajmie hotele dla tych umęczonych uchodźców, dostanie przecież pieniądze z Unii
” – zakończyła.

Czytaj dalej

Foto: youtube/Uwaga! TVN
Źródło: Monika Olejnik