W niedzielę na terenie Białego Domu odbędzie się zorganizowana na 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych gala mieszanych sztuk walk organizacji UFC. Jak poinformował Marcin Przydacz, jednym z gości Donalda Trumpa na wspomnianym wydarzeniu będzie prezydent Polski, Karol Nawrocki. Jego obecność na gali skomentowało wielu polityków, w tym premier Donald Tusk.
„Prezydent Karol Nawrocki udaje się z wizytą do Waszyngtonu. W niedzielę, 14 czerwca, na zaproszenie obchodzącego w tym dniu urodziny Prezydenta Donalda Trumpa, weźmie udział w organizowanej w Białym Domu gali UFC Freedom 250. W tym roku Stany Zjednoczone świętują 250. rocznicę podpisania Deklaracji Niepodległości. Wizyta będzie okazją do rozmów w zakresie bezpieczeństwa i relacji dwustronnych. Polskę i Stany Zjednoczone łączą wieloletnie relacje oparte na wspólnej historii, wartościach oraz strategicznym partnerstwie, które dziś znajduje odzwierciedlenie w sojuszniczej współpracy politycznej, gospodarczej i obronnej” – poinformował na platformie X pełen entuzjazmu Przydacz. Mniej entuzjazmu pokazał natomiast premier Tusk.
Jeden z dziennikarzy zapytał go bowiem w czwartek w Sejmie, czego oczekuje od wizyty prezydenta w Stanach Zjednoczonych. Jego odpowiedź była krótka, lecz treściwa. „Niczego” – odpowiedział premier. Nie był on jednak jedynym, który zakpił z wyjazdu Nawrockiego. Radosław Sikorski za pośrednictwem swojego profilu na portalu X napisał, iż ma nadzieję, że prezydent dostanie się przynajmniej do półfinału, a następnie wyraził nadzieję, iż w drodze powrotnej przywiezie ze sobą Zbigniewa Ziobrę.

