Czarnek chciał dać popis w Sejmie, ale Czarzasty zgasił go jednym zdaniem. Skwitował go na oczach całej sali!

Podczas 57. obrad Sejmu doszło do mocnej wymiany zdań pomiędzy politykami odmiennych stron. Wszystko rozpoczęło się, gdy na mównicę wszedł poseł Prawa i Sprawiedliwości, Przemysław Czarnek. Postanowił on skrytykować rząd w sprawie programu SAFE. Szybko odbiło mu się to czkawką, gdyż oberwał on mocnymi ripostami ze strony marszałka Włodzimierza Czarzastego oraz posła Sławomira Nitrasa.

[…] Generalnie wszystko się wali, ale pani Sobierańska-Grenda mówi: „ja myślę, że jest już lepiej”. Więc rozszyfrujmy, o co chodzi. Otóż chodzi o to, że wypchnięto pana Kosiniaka-Kamysza, pana premiera, pana Domańskiego, żeby podpisali tę nielegalną niemiecką pożyczkę i dostali trochę zastrzyku, oddechu, żeby ratować płynność państwa polskiego. I mówią: „ja myślę, że jest już lepiej”. To jest nielegalne, panie premierze, to jest nielegalne!” – mówił Przemysław Czarnek. Tuż po jego wypowiedzi skwitował jego wystąpienie marszałek Czarzasty.

Uprzejmie informuję, że jak pan wymieniał firmy, zapomniał pan mówić o upadającej firmie Zoondacrypto. Nie wiem, dlaczego” – stwierdził. Następnie na mównicę Sejmową wszedł Sławomir Nitras, który również nawiązał do kryptowalut. „Jaką pan ma wiarygodność? Pan kilka tygodni temu podpisywał się pod ustawą, która miała rozregulowywać rynek kryptowalut. A dzisiaj pan się podpisuje pod ustawą, która mówi „likwidujemy” rynek kryptowalut. Jaka jest pana wiarygodność, panie Czarnek, w tej sytuacji?” – powiedział w jego kierunku poseł Koalicji.