Marek Kondrat znokautował PiS! Na Nowogrodzkiej zawrze po słowach aktora

Marek Kondrat, legendarny polski aktor słynący z roli Adasia Miauczyńskiego w „Dniu świra”, rzadko wypowiada się publicznie w mediach na tematy polityczne. Udzielił jednak ostatnio wywiadu dla „Newsweeka”, gdzie poruszył temat partii rządzącej, Prawa i Sprawiedliwości. Nie zostawił na nich suchej nitki, a o jego wypowiedzi mówią niemal wszystkie media w naszym kraju.

Aktor od wielu lat dzieli życie pomiędzy Hiszpanią, a Polską. Zapytany o różnice pomiędzy oboma krajami stwierdził, że ludzie wszędzie mają podobne problemy, a tylko rząd ułatwia im bądź utrudnia ich rozwiązanie. „Ludzie nie są źli, złe są tylko aspiracje władzy, która chce nimi zawładnąć. […] Oczekuje, że „ciemny lud” uzna jej ideologię za własną. To najgorszy rodzaj władzy, wmawiającej ludziom, jacy mają być. (…) Wystarczy spojrzeć na ostatnie wydarzenia i zachowania naszych rodaków wobec ludzi potrzebujących. Gdy władza nie przeszkadza, to człowiek zachowuje się jak człowiek” – przekonywał aktor.

Kondrat, mimo że rzadko udziela się w mediach, nie ukrywa swojej antypatii do Prawa i Sprawiedliwości. W wywiadzie dla Newsweeka zdradził, dlaczego. „Cofa nas cywilizacyjnie. Dzieli ludzi, grając na prymitywnych i złych emocjach. To podział fałszywy i niebezpieczny dla nas, Polaków. Łamie unijne zasady, ale wyciąga rękę po unijne pieniądze. To jest cyniczne, chamskie i dewastujące dla naszej pozycji w świecie, szkodliwe dla Polski. Nie znajdując (co oczywiste) poparcia wśród prawdziwych autorytetów, próbuje programować własne elity. Prawdziwych elit nie da się centralnie ustanowić” – mówił aktor o PiS.

Czytaj dalej

Foto: youtube/NaTemat.pl, youtube/120. urodziny Bohdana Lacherta
Źródło: gwiazdy.wp.pl